Miazga.
Z dnia na dzień były coraz lepsze koncerty. Każdy kolejny koncert przyciągał rekordowe w historii Open'era ilości fanów zgromadzonych przed główną sceną. 60-70 tysięcy to już niezła śmoc

Pierwszy dzień zacząłem od polskiego zespołu Renton - może nie było to coś odkrywczego ale słuchało się całkiem przyjemnie. Później Arctic Monkeys mimo problemów technicznych pozwolili się wyszaleć na tyle, żeby wyjść z pogo całkiem mokrym. Na koniec Basement Jaxx - nie ma co się rozpisywać - genialni.
Spanie w samochodzie na położonym przednim siedzeniu nie należy do najprzyjemniejszych i nikomu nie polecam, bo się człowiek budzi jak paralityk... na dodatek z wieczora zimno jak na Syberii, a rano sauna. Masakra.
Drugi dzień otworzyła Maria Peszek i bardzo miło mnie zaskoczyła - w życiu nie pomyślałbym, że będę dobrze bawił się przy jej muzyce. Fajne show, strzelanie z procy piłeczkami ping-pongowymi, później wystrzał tychże w masowej ilości w tłum...
Nastepnie Gossip - powiem szczerze, że ominąłem pierwsze poł koncertu, bo spijałem piwko

a teraz żałuję, bo z tego co widziałem chwilę później warto było tam być - niby muzyka nie moja, ale wpadała w ucho. Beth Ditto utrzymywała świetny kontakt z publicznością - jedną z najlepszych jakie miała, jak sama przyznała.
The Kooks - fajnie, lekko, przyjemnie, parę słów po polsku od zespołu padło. Sam zespół chyba też dobrze się bawił, wokalista nie miał oporów przed niemalże kładzeniem się na tłumie i graniem

Trzeba jednak przyznać, że wieczór zdominował Moby. Mały człowieczek niby ze smutnym grymasem na twarzy, a jednak ze świetnym poczuciem humoru i umiejętnością zabawiania fanów. Tutaj również duży plus należy się wokalistkom bez których utwory Moby'ego nie brzmiałyby jak należy.
Dzień trzeci - jakoś niespecjalnie spieszyłem pod scenę, bo grał Izrael, czyli polskie reggae, a to raczej nie moje klimaty. Załapałem się na część i tyle. Nienajgorzej, ale bez rewelacji.
Madness, ktory miał wystapić po nich został przeniesiony na inna scene w związku z opóźnieniami lotów. Nie rozpaczam z tego powodu.
Faith No More - no nie lubie tego zespołu... a może raczej Pattona. Niby niczym mi nie zawinił, ale jakoś go nie trawię. Grali całkiem fajnie, ale gdyby nie to, że po nich miało być Pendulum. to bym sobie odpuścił stanie pod sceną.
No właśnie - Pendulum. Pierwsze piętnaście minut koncertu to korzystanie z łokci i to z dobrym skutkiem bo znalazłem się przy samej barierce i tam spędziłem resztę ich wystepu narzekając tylko od czasu do czasu na problemy z oddychaniem

W naszym kraju byli po raz pierwszy, a od razu dostali tak ogromną publiczność... i zasłużyli, bo wszystko to czego fan by chciał było zagrane.. oprócz Voodoo People bo pewnie nie chcieli tego grać przed koncertem autorów utworu

No i dzień ostatni. Śniadanko pod marketem, 4 godziny stania na śmietniku żeby tylko mieć dobrą miejscówkę do fotografowania żaglowców w porcie w Gdyni. Chyba coś z tego będzie - to się okaże jak się wezmę za te zdjęcia.
Kolejka samochodów na teren festiwalu była masakryczna, więc bratu zostawiłem samochód a sam pojechałem do bramy festu busem żeby trzymać miejsce pod sceną. Pierwszy grał O.S.T.R. - dla mnie padaczka... pozer, silący się na jakieś mądrości o świecie i dzieciach z domów dziecka. Po jego koncercie jednak zdecydowałem, że nie będę stał na reszcie koncertów między hip-hopowymi burakami i poszedłem na piwo. Jak wróciłem to grała już Lily Allen. Nie było złe. Wpadało w ucho. Ale sam bym sobie tego nie odpalił.
po niej KINGS OF LEON!!! wreszcie, kur**, wreszcie. Miejscówka przy samej wieży dźwiękowca więc akustyka świetna a i widoczność niezgorsza. Zagrali Closer, którego tak bardzo oczekiwałem, więc pełnia szczęścia. Caleb Followill przyznał, że tutaj ma najlepszą publiczność w całej ich trasie koncertowej i jeżeli tylko Open'er będzie ich chciał w przyszłym roku to się nie zawahają. I dobrze

Po KOL grało Placebo. Podchodziłem do tego koncertu z dystansem. Jakoś nie spodziewałem się, że poza paroma kawałkami ich muzyka mi się spodoba... i nie wierzyłem, że Molko wydusi z siebie taki głos na żywo. No i się myliłem. Jeden z lepszych koncertów festiwalu. Trochę mi brakowało Twenty Years i Bitter End, ale nie będę wybrzydzać

Festiwal zamykały świry z Prodigy... tylko przed ich koncertem pojawiły się komunikaty o możliwości dostania ataków epilepsji od szalejących świateł czy uszkodzenia słuchu. Czyli zapowiadało się świetnie

I tak było. Mam wrażenie, że swoim koncertem wyciągneli wszystkich tych, który zbłąkani krążyli przy innych scenach słuchając jakiegoś plebsu

Jako wisienka na torcie słitaśny wschód słońca zaraz po koncercie.

Kurde, jaka litania mi z tego wyszła. Jak ktoś to doczyta do końca to osobiście pogratuluję

A tymczasem do sprawdzenia 85 Deviations, 29 Messages
--
The dream was always running ahead of me. To catch up, to live for a moment in unison with it, that was the miracle. (Anais Nin)
--
COME VISIT MY GALLERY [link]
THANKS
=PanoramaClub
--
Every Detail Counts..
Ruud van Doorn
[link]
cheers!
--
COME VISIT MY GALLERY [link]
THANKS
=PanoramaClub
--
"The only truly natural things are dreams, which nature cannot touch with decay"
--
COME VISIT MY GALLERY [link]
THANKS
=PanoramaClub
--
"We beat em, we dissed em, we kicked they butts good! But that was kinda stupid, yall! We in they neighborhood! RUUUN!!!"
-Will Smith
"Yeah, yeah, get your jollies."
-Johnny Cade
Like Sand Dunes through the hourglass, so are the blondes of our lives.
--
The dream was always running ahead of me. To catch up, to live for a moment in unison with it, that was the miracle. (Anais Nin)
--
I don`t know where I belong or where does it go from here...
Please make sure you've read our How to Join/Submit page.
Looking forward to seeing what you have to offer!
--
~do7slash
Founder and Admin of =PanoramaClub
--
[link] [link] [link]
our hearts beat as one, until forever is done, our love's hotter than the sun, our life's only begun
Pozdrawiam.
--
Here You can visit my gallery: [link]
Nothing More Happens Than Has To Happen
pozdrawiam
--
COME VISIT MY GALLERY [link]
THANKS
=PanoramaClub
świetne zdjęcia ci wyszły ^^
--
COME VISIT MY GALLERY [link]
THANKS
=PanoramaClub
--
Człowieku, świat stoi przed tobą otworem, więc uważaj byś zeń nie wyleciał.
[Stanisław Jerzy Lec]
*positively
--
Men want the same thing from their underwear that they want from women: a little bit of support, and a little bit of freedom.
cheers
--
COME VISIT MY GALLERY [link]
THANKS
=PanoramaClub
Previous Page12345...Next Page